|
Pewnego dnia, niezbyt słonecznego i niezbyt ciepłego, Ichigo zauważył coś nietypowego w zachowaniu i wyglądzie Rukii. Nigdy nie przyglądał się jej zbyt dokładnie, ale tym razem wydała mu się dziwna. Miała na sobie czarną bluzkę z naszytą na piersiach czerwoną czaszką. Założyła do tego krótką spódniczkę z paskiem w czarno-białą kratkę i czarne legginsy. Na jej stopach znajdowały się czarne tenisówki z drobnymi, białymi czaszkami. Grzywka, zwykle spoczywająca na środku twarzy, tym razem zasłaniała prawe oko. Lewe, jak zauważył Ichigo, zostało otoczone czarną obwódką, która prawdopodobnie miała być makijażem. Chłopak zastanawiał się, czy prawe oko też pomalowała, czy zasłoniła je włosami, żeby zaoszczędzić na kosmetyku.
Gdy Kurosaki zapytał drobną shinigami, co sprawiło, że ubrała się tak głupio, ona tylko spojrzała na niego w melancholijny sposób. Po chwili zdecydowała się odpowiedzieć:
- Postanowiłam zmienić coś w swoim smutnym życiu. Pragnęłam oryginalności i jednoczesnego podkreślenia, jaka jestem.
Ichigo nie wierzył własnym uszom. Rukia uważała swoje życie za „smutne”!? Ze swoim zwykłym grymasem odpowiedział:
- Ktoś cię podmienił? Prawdziwa Rukia nie pieprzy takich głupot.
- Nie rozumiesz mnie, Ichigo. Ale nie spodziewałam się, że będziesz w stanie to pojąć. Między innymi dlatego uważam swoje życie za smutne.
Po tych słowach odwróciła się i wyszła z klasy, nie pozwalając mu na dodanie czegokolwiek w ich dziwacznej rozmowie.
***
Rukia siedziała na dachu szkoły. Po jej policzku spłynęła jedna samotna łza. Była zawiedziona, że Ichigo, na którego jak dotąd zawsze mogła liczyć, tym razem nazwał ją głupią i zignorował jej uczucia. Nie zrobił tego bezpośrednio, ale potrafiła dostrzec to w tonie jego głosu i wyrazie twarzy. Gdy Kuchiki rozważała tę sprawę w rozgoryczeniu, na dachu pojawił się Ishida. Zauważył smutną minę Rukii, więc podszedł do niej, by zapytać, co się stało. Dopiero potem dostrzegł niespotykany u niej ubiór. Na jego ustach pojawił się ledwo dostrzegalny, melancholijny uśmiech. Pocieszającym tonem powiedział jej, że od zawsze podobał mu się motyw czaszki w ubiorze i jeśli Rukia nie ma nic przeciwko, to chętnie by z nią o tym porozmawiał.
Doszło do tego, że ich długa rozmowa zeszła z tematu ubrań na dialog o życiu i jego smutnych aspektach. Obydwoje płakali i żalili się sobie wzajemnie. Dzięki temu mieli gwarancję, że chociaż oni dwoje będą mogli porozumieć się w rozpaczy. W ten sposób narodziła się zroszona łzami i przypieczętowana bólem przyjaźń dwóch rozdartych dusz.
***
Minęło kilkanaście dni, w ciągu których w kręgu przyjaciół Ichigo zaszło wiele zmian. Okazało się, że zmiana wizerunku Rukii nie była jedynie jednodniowym wygłupem, ale przewlekłym stanem, któremu ona nadała miano cierpienia duchowego, a pozostali woleli go głośno nie nazywać w jej towarzystwie, żeby nie poczuła się urażona. To samo stało się z Ishidą – z dnia na dzień z niezbyt wylewnego, ale za to z rozgarniętego i konkretnego chłopaka, zmienił się w płaczliwego odludka, którego nawet najdrobniejsza uwaga potrafiła wyprowadzić z równowagi psychicznej.
Dla Ichigo, Orihime, Chada i Tatsuki, taka sytuacja stała się nie do zniesienia. Nie potrafili już rozmawiać ze swoimi przyjaciółmi tak, jak dotychczas. Każda próba nawiązania kontaktu kończyła się porażką. Z jednej strony, Rukia i Uryuu w ogóle nie chcieli wdawać się z nimi w rozmowę, twierdząc, że pozostali ich nie zrozumieją, a z drugiej żalili się, że zostali porzuceni i pozostawieni samym sobie. Utworzyli błędne koło, z którego nikt nie potrafił się wydostać.
Ich dziwnemu zachowaniu towarzyszył jeszcze dziwniejszy styl ubierania się. Czaszki, kratki i paski stanowiły podstawę. Pojawiły się żyletki, czarne kredki do oczu i lakiery do paznokci w tym samym kolorze. Na każdym kroku Ishida i Kuchiki podkreślali ten mrok, który rzekomo ich otaczał. Chcieli być oryginalni, a zamienili się w otoczone czernią pajace, stając się pośmiewiskiem dla tłumu.
Gdy pewnego razu dwoje „odrzuconych” pojawiło się w szkole z kolczykami w brwiach i wargach, Tatsuki miała ochotę im przywalić i zapytać, kto zrobił im pranie mózgu, przez które zdecydowali się zamienić swoje twarze w poduszki do szpilek. Nie potrafiła zrozumieć, co wpłynęło na nich tak mocno, iż stali się kimś, kim w rzeczywistości nie byli. A co ważniejsze – co chcieli przez to osiągnąć. Nikt nie potrafił odpowiedzieć na postawione przez nią pytania.
***
Rukia nienawidziła tych samotnych dni, które spędzała na rozmyślaniach o nieszczęściach, które ją spotkały. Ból ściskał jej serce, gdy w jej myślach pojawiał się obraz ludzi, których dotąd uważała za bliskich sobie i którzy porzucili ją tylko dlatego, że okazała się inna. Shinigami zastawiała się, czy fizyczne cierpienie byłoby w stanie zagłuszyć to, jakie odczuwała jej dusza. Czasami chciała spróbować, tylko po to, by zapomnieć, jak wielka rozpacz pochłaniała jej umysł. W wersach kolejnych smutnych wierszy zamykała gamę negatywnych uczuć, jakie się w niej rozwijały.
Twój śmiech jest moją rozpaczą,
Gdy przebijasz serce kolejnym słowem
nienawiści i niezrozumienia. Przykre,
że zapomniałeś, jak bardzo byłam ci bliska.
Krew miesza się z moimi łzami, kiedy
szukam wolności w ostrzu noża.
Zdarzało się, że pisała jakieś wiersze dla swojej bratniej duszy i jedynego człowieka, który ją rozumiał i pozostał przy niej, gdy cały świat sprzysiągł się przeciwko niej. Tylko on ją pocieszał, mimo tego, że sam także tonął w rozpaczy. Tak, warto stracić przyjaciół uznawanych wcześniej za prawdziwych, by dostrzec tego jednego, który naprawdę się troszczy.
|